Jak nie należy porównywać funduszy inwestycyjnych!
 Oceń wpis
   

Dziś poruszę bardzo trudny temat. I liczę na dyskusję, gdyż to co napiszę będzie z grupy "niepopularnych".

Zmotywowała mnie do tego artykułu lektura kilku forów, oraz kilku artykułów dostępnych w sieci, gdzie do ocen funduszy używa się pojęcia "Średnioroczna stopa zwrotu" lub "średnia stopa zwrotu" czasem nawet myląc te dwa pojęcia. Dlaczego do porównań i oceny funduszy tych wskaźników nie polecam stosować pokażę, jak zwykle, na przykładach.

Stosowanie wskaźników bez zrozumienia co znaczą, to najczęstszy błąd

I to błąd, który pojawia się często. Czasem w prasie, czasem w telewizji.

Postawię taką tezę:

Niestety, ktoś kiedyś po raz pierwszy popełnił błąd,
błędnie interpretując wyniki wyciągnął błędne dane.
Podchwyclili to następnie inni, gdyż doskonale pasowało
to do głoszonych teorii. I tak się już przyjęło.

Wiem, że to bardzo kontrowersyjny temat - dlatego opiszę go bardzo dokładnie. W kilku postach. Jeden po drugim.

Osobiście mam wrażenie - że zalecenia:

  • "kup i trzymaj, bo w długim okresie zawsze się zarabia",
  • jeżeli kupować fundusze akcji to na co najmniej 5 lat, a nawet więcej
  • fundusze w długim okresie zawsze dają więcej niż lokata, dlatego nie warto dokonywać konwersji
  • jak straciłeś to się nie martw bo to strata wirtualna i z łatwością ją odrobisz, bo średnio fundusze zarabiają w rok kilkadziesiąt procent....
wzięły się właśnie z tych błędnych interpretacji wskaźników.

I wielu inwestorów ufając w to co czytali i słyszeli - czasem straciło pieniądze.

Słowem wstępu

Nie zamierzam negować samych metod obliczeń. Obliczenia, poszczególne opisywane tu miary są jak najbardziej poprawne technicznie - ale trzeba mieć świadomość co oznaczają tak naprawdę wyniki i do czego te obliczenia chcemy stosować. I aby do porównań nie używać jednocześnie wyników z dwóch różnych miar. No i nie wyciągać błędnych wniosków z wyników tych obliczeń.

To co bardzo wyraźnie neguję - to zastosowanie pewnych obliczeń do doboru funduszy lub dowodzenia jak fundusze, gdyby nie dokonywać żadnych konwersji, świetnie wypadały w porównaniu do lokat.

Raczej nikt nie może mnie posądzić, że nie polecam inwestowania w fundusze inwestycyjne :) Wręcz przeciwnie. Ale ja proponuję inwestowanie z głową. Inwestowanie oparte o strategię. Inwestowanie długoterminowe? Jak najbardziej tak - ale pod warunkiem, że będzie to inwestowanie aktywne. I nie mam tu na myśli przeskakiwania między funduszami co kilka dni...

Na rozgrzewkę prosty przykład, niestety często popełnianego błędu...

Często spotkamy się z takim zdaniem:

Fundusz akcji AAA w 10 lat zarobił 190% - czyli średnio 19%.
A to o wiele więcej niż lokata 8%.

Gdy czytam coś takiego...

Oczywiście - od strony teoretycznej wszytko się zgadza - rzeczywiście średnio jest to wynik = 19% rocznie (nie mylić z pojęciem: średniorocznie).

Błąd tkwi w rozumieniu tych wyników.

Po pierwsze - porównuje się "średni roczny wynik dla 10 letniej inwestycji w Fundusz AAA" z "roczną stopą zwrotu" z inwestycji w lokatę. A więc miesza się dwie miary.

Policzmy:

  • Fundusz AAA. Inwestujemy 1000 zł 1.01.1998.
    Przez 10 lat uzyskujemy wzrost 190%.
    Na koniec inwestycji na dzień 31.12.2008 mamy 2900 zł.
    Średnio: 19%.
  • Policzmy to dla lokaty. Wpłacamy 1000 zł 1.01.1998.
    Przez 10 lat lokata 8% (musimy uwzględnić procent składany) daje wzrost nie 80% ale 158%.
    (liczymy: (1,08 do potęgi 10) minus 1 = 1,58).
    Czyli średnio nie jest to 8%, ale 15,8%. Dziwne, ale prawdziwe...

Czyli jednak różnica nie była tak duża...

Po drugie - błędna interpretacja pozwala nam błędnie przypuszczać, że taki fundusz (nasz Fundusz AAA) dawał co roku 19% zysków. Co oczywiście jest nieprawdą. Tak naprawdę prawdziwa wewnętrzna roczna stopa zwrotu z 10 letniej inwestycji w ten fundusz to 11,24 % (w porównaniu do 8% dla lokaty o stałym oprocentowaniu).

Gdyby co rok fundusz uzyskał 19% to z 1000 zł po 10 latach mielibyśmy 5695 zł, czyli zysk 469%!

Od razu uprzedzę, że sprawdziłem 10 letnie wyniki wszystkich polskich funduszy akcji dla każdego dnia roku 2008 (czyli 9 funduszy akcji dla około 250 dni roboczych) i najlepszy wynik wyniósł 435% - a przeciętnie fundusze akcji, gdyby 10 letnią inwestycję kończyć w 2008 roku dały wynik około 200%).

Do czego prowadzą te błędne obliczenia?

Choćby do zachęcania innych do zasady "jak straciłeś w funduszach to trzymaj - a z pewnością odrobisz". Ostatnio gdzieś czytałem,

"że strata 60% nie powinna nas martwić, bo wystarczy aby
fundusz odrobił 150% (brawo - tu poprawnie podana wartość do odrobienia)
a to jest bardzo łatwe, bo przecież Fundusz Pioneer Zrónoważony w 15 lat
uzyskiwał wynik 1200% a to jest średnio 80% rocznie!!!"

Policz proszę sam, czytelniku tego bloga co by było, gdyby fundusz przez 15 lat dawał zyski = 80%. Z 1000 zł stalibyśmy się milionerami... Inwestując 1000 zł na 15 lat z oprocentowaniem 80% otrzymalibyśmy po 15 latach ponad 6,7 miliona zysku!!! Miło, prawda. Ale wróćmy do realiów: 1200% w 15 lat to jedynie 18,7% rocznie.

Na początek kilka definicji

Aby mieć podstawy do dalszych dyskusji przedstawiam cztery najczęściej stosowane miary do porównywania wyników historycznych funduszy inwestycyjnych.

Roczna stopa zwrotu

Wynik jaki uzyskał fundusz w czasie roku kalendarzowego (zmiana procentowa od poczatku do końca roku kalendarzowego).

Moja ocena: do porówywania funduszy - nie jest to najlepszy pomysł.

Średnioroczna stopa zwrotu

Suma zysków i strat podzielona przez liczbe lat.

Moja ocena: całkowicie bezwartościowe jeżeli chodzi o wybranie, który fundusz jest lepszy. Bardzo łatwo znaleźć przykłady, gdzie fundusz z gorszą średnioroczną stopą zwrotu dał w rzeczywistości zarobić więcej... Poza tym - oparte jest o jednorazowe wyniki roczne sprawdzane dla sztucznie wybranej konkretnej daty.

Średnia stopa zwrotu rocznie

Średni roczny wynik funduszu w badanym okresie. Jest to końcowy wynik inwestycji dzielony przez ilość lat.

Moja ocena: to już lepsze, ale może wprowadzać w błąd co do prawdziwego rocznego wyniku. Uzyskany wynik pozwala porównać ze sobą różne narzędzia (np. fundusze, fundusze z lokatą bankową). Wady:

  • znowu jest to wynik jednej jedynej inwestycji z jakiejś wybranej daty (pisałem już na blogu, jak bardzo różnić się może wynik dla np. inwestycji 15 letniej - ten sam fundusz sprawdzany w styczniu 2008 mógł dać 1500%, a sprawdzany w grudniu już tylko 230%...).
  • może wprowadzać w błąd - gdyż wynik może sugerować, że tyle można na funduszu zarobić co rok (nie uwzględnia procentu składanego)

Wewnętrzna roczna stopa zwrotu z inwestycji

Polega na obliczeniu wyniku, jaki uzyskał fundusz w badanym okresie n lat przeliczony w taki sposób aby pokazać rzeczywistą roczną stopę zwrotu uwzględniając procent składany.

Moja ocena: to już całkiem dobre. W rzeczywistości to to samo co średnia stopa zwrotu rocznie ale obliczona tak, aby pokazać jakiemu prawdziwemu zyskowi rocznie odpowiada (uwzględnia procent składany).

Co w zamian?

Powyższe zależności odkryłem jak tylko zacząłem inwestować w fundusze. Dawno temu :) Niestety nie było żadnych innych dostępnych miar - no może poza współczynnikami Sharpe'a, Taylora, odchyleniem standardowym czy zaszczepianiem jakichś innych narzędzi z rynku akcj na rynek funduszy. I tak z nich nie korzystałem - moim zdaniem do rynku funduszy trochę nie pasują...

I ten problem był jednym z bodźców do opracowania modelu analiz i ocen funduszy, który wprowadziliśmy w portalu Opiekun Inwestora. Pisałem już o tych analizach. Będę jeszcze do nich wracał.

Jak przytoczone 4 wskaźniki wprowadzają inwestorów w błąd?

O tym w kolejnych 4 artykułach. Postanowiłem dokładnie je opisać, abyśmy, jako inwestorzy stali się odporni na całkowicie błędne wnioski wyciągane z tych prostych w końcu obliczeń. Bo pojawiają się nie tylko na rynku funduszy, także do zobrazowania kursów walut, inflacji i innych wskaźników ekonomicznych. Warto wiedzieć jak poprawnie interpretować te liczby.

Postaram się pokazać przykłady teoretyczne - na odpowiednio dobranych prostych liczbach aby dać przykłady, że czasem to co wydaje się lepsze jest tak naprawdę gorsze, ale też zrobić obliczenia na prawdziwych danych historycznych funduszy.

Komentarze (2)
Czy podatek 'Belki' powinien... Mylące wskaźniki. Roczna stopa...

Komentarze

2011-04-02 16:55:18 | 83.10.167.* | lwi
Re: Jak nie należy porównywać funduszy inwestycyjnych! [0]
Prawie zgadzam się z poprzednikiem. Szkoda tylko, że mało kto uwzględnia podatki. Dla
naszej lokaty 8% rentowność po zapłaceniu podatków wyniesie 87,4%. Polecam nie czytać
blogów. skomentuj
2009-12-09 15:31:09 | 95.155.92.* | enki
Re: Jak nie należy porównywać funduszy inwestycyjnych! [0]
Wszystko pięknie, idea artykułu jest oczywista i zgadzam się z tezami autora,
jednakże należy poprawić obliczenia. W pierwszym przykładzie - lokata 8% nie daje
wzrostu 158% w ciągu 10 lat tylko 115,8% . Dla obrony tez autora nie ma to znaczenia,
jednakże leniwy czytelnik któremu nie zechce się dokonać obliczeń samemu, przyjmie te
wartości za pewnik, a jednak jest różnica między zyskiem 115% a 158%, prawda? skomentuj
Najnowsze komentarze
2011-04-02 16:55
lwi:
Jak nie należy porównywać funduszy inwestycyjnych!
Prawie zgadzam się z poprzednikiem. Szkoda tylko, że mało kto uwzględnia podatki. Dla naszej[...]
2011-03-23 18:16
klimatyzacja-Warszawa:
Średnioroczna stopa zwrotu - jeszcze kilka przykładów
Racja, kasa mus zarabiać, bo inaczej się traci
2011-01-02 14:44
jakbysiedalo:
Średnioroczna stopa zwrotu - jeszcze kilka przykładów
Witam, mam pytanie o to jak obliczyć średnioroczną stopę zwrotu oraz stopę zwrotu całkowitą(?)[...]
O mnie
Portal: Opiekun Inwestora
Opiekun Inwestora - narzędzia dla inwestujących w fundusze inwestycyjne
Archiwum
Rok 2009